Pandemia trwa, a tysiące małych i średnich przedsiębiorstw muszą zmagać się z jej skutkami. W ramach wsparcia zespołu "Paszportu do Wall Street" szczególnie tej grupy przedsiębiorców pragniemy przybliżyć Państwu młode, perspektywiczne marki, które warto obserwować i śledzić. Tym razem zapraszamy do wywiadu z pomysłodawczynią i CEO marki Claudart - Klaudią Wojtala-Popęda, architekt wnętrz, która wie, co oznacza skok na głęboką wodę. W końcu jej firma powstała kilka tygodni przed wybuchem pandemii.

Piotr Popęda: Kim jest CEO Claudart i skąd pomysł na urządzanie ludziom mieszkań?

Klaudia Wojtala-Popęda: Jestem kobietą, przedsiębiorcą, architektem wnętrz, artystyczną duszą, zodiakalnym bliźniakiem, żoną, córką, wnuczką, ale też wciąż.. studentką. Sama nie wiem, czy jest jakaś rola społeczna, zawód lub inna szufladka, która określa mnie w 100%. Jestem po prostu sobą, złożoną ze wszystkich doświadczeń, emocji, jakie przyniosło mi życie. Tych dobrych i tych złych. Jestem sumą dni, które dotychczas przeżyłam. Pomysł na zajęcie się architekturą wnętrz przyszedł dość naturalnie, ponieważ od dziecka uwielbiałam przeglądać magazyny takie jak legendarny "Murator" czy też równie znane "Cztery Kąty", które moi dziadkowie prenumerowali. Będąc u nich na feriach zimowych lub w wakacje uwielbiałam oglądać wszystkie rzuty domów oraz zdjęcia z już gotowych aranżacji wnętrz. Jako dziecko obserwowałam też jak mój dziadek z pomocą fachowców buduje dom - od fundamentów aż po dach. Architektura zawsze była gdzieś obok mnie. Kolejno w moim życiu pojawiła się gra, w którą grał chyba każdy - a mianowicie The Sims. Oczywiście najbardziej z wszystkich funkcji rozgrywki uwielbiałam przebudowywanie i urządzanie domów. Odkąd pamiętam byłam osobą bardzo kreatywną, lubiłam rysować, malować, szyć, robiłam bransoletki z muliny, interesowały mnie wszystkie propozycje "do it yourself", przerabiałam swoje ubrania, a w moim pokoju meble przesuwane były kilka razy do roku. Wciąż cierpliwie poszukiwałam idealnego układu na moich kilku prywatnych metrach kwadratowych. Gdy znudziła mi się już moja przestrzeń, nalegałam, aby brat zamienił się ze mną pokojami - niestety nigdy się na to nie zgodził (śmiech). Studia wybrałam nie kierując się w ogóle tym "co powinnam". Stwierdziłam, że to moment, aby zrobić coś, co podpowiada mi serce, nawet jeśli nic z tego nie będzie, to właśnie to jest moja droga. Przecież jeśli robisz to, co kochasz nie spędzisz w pracy ani jednego dnia. Gdy zaczynałam studia na rynku panował kryzys, branża nie była rozwinięta, bo mimo że szła w kierunku rozwoju nie była na takim etapie, na jakim jest obecnie. Bardzo mnie cieszy to, że wszyscy zauważamy, jak dużo może nam dać satysfakcji, radości oraz komfortu psychicznego mieszkanie w dobrze zaprojektowanej przestrzeni. Wewnątrz mnie jest też ogromna potrzeba pomagania ludziom, poprzez znalezienie złotego środka między funkcjonalnością, a pięknym designem. Myślę, że komfortowe mieszkanie to wygodne życie.

CEO w poszukiwaniu inspiracji w londyńskim British Museum
CEO w poszukiwaniu inspiracji w londyńskim British Museum

Skąd czerpiesz wiedzę na temat architektury wnętrz? I zapytam przewrotnie: jak czuje się architekt w biznesie, który polega na ostrej rywalizacji a nie wolnej kreacji w głowie artysty?

W przypadku architektury wnętrz myślę, że nie ma jednego źródła wiedzy. Dobrą podstawą są na pewno studia kierunkowe i sama takie na Wyższej Szkole Technicznej w Katowicach ukończyłam, ponieważ właśnie tam poznamy wiele kluczowych rozwiązań architektonicznych oraz tych dotyczących ergonomii. Jednak nauka jest dopiero początkiem drogi badania wielu kwestii i rozwiązań występujących w architekturze. Podstawą wiedzy mogą też być pozycje książkowe takie jak np. nazywana na mojej uczelni "różową biblią", Neufert. Podręcznik projektowania architektoniczno-budowlanego. Czytam książki, artykuły, magazyny, śledzę nowinki i aktualne trendy w designie. Interesuję się także ekologią, i jest to dla mnie osobiście ważny aspekt. We własnym domu staram się wybierać dodatki ze szkła, porcelany, drewna, metalu oraz z innych naturalnych materiałów, tak, aby jak w największym stopniu ograniczyć plastik. Architektura jest szeroką dziedziną, więc oprócz konkretnej wiedzy budowlanej i materiałowej trzeba mieć także zmysł estetyczny. Barwy, kolorystyka i światło odgrywają także ogromną rolę w postrzeganiu danej przestrzeni. Widzimy to choćby nawet w postrzeganiu swojego mieszkania w dzień, w nocy, a także podczas "magicznego" okresu świąt gdy dom pełen jest światełek i świec. Nawet ogień w kominku ma w sobie coś hipnotyzującego i kojącego duszę. Praktyczną wiedzę zdobywałam także uczestnicząc w szkoleniach organizowanych przez znane marki, tj. IKEA, BEL-POL czy CAD Projekt K&A. Od zawsze nie identyfikowałam się ze stwierdzeniem "sztuka dla sztuki". Bliższa mojemu sercu była sztuka użytkowa, która znajduje praktyczne zastosowanie i przynosi realne efekty. Samo działanie w biznesie nauczyło mnie pokory i zmusiło do nabycia wiedzy z marketingu oraz reklamy. Nie ma co ukrywać, prowadzenie biznesu to trudna.. sztuka. Ale mobilizując własne pokłady energii i chęci można przez to przebrnąć. Studiuję również na jednej z najbardziej doświadczonych uczelni biznesowych w Polsce - Wyższej Szkole Biznesu National Louis University z Nowego Sącza. Studia te stanowią solidny fundament mojej wiedzy o przedsiębiorczości, a prowadząc biznes codziennie uczę się czegoś nowego.

Zapewne spotkałaś się z pytaniem, czy możesz zaprojektować klientowi dom. Co mu odpowiadasz, i czy specjalizacja w architekturze jest potrzebna?

Poranne promienie słońca na wizualizacji kuchni
Poranne promienie słońca na wizualizacji kuchni

Czasem się to zdarza, choć świadomość że architekt architektowi nierówny jest coraz większa. Najczęściej odpowiadam, ze sam projekt domu sporządza inżynier architekt, a z gotowym projektem sporządzonym przez niego można już wrócić do mnie, aby zaprojektować szczegółowo wszystkie pomieszczenia. W architekturze wyszczególniłabym jako specjalizacje architekturę i urbanistykę, architekturę wnętrz, oraz architekturę krajobrazu np. planowanie ogrodów. Do każdej z wybranych dziedzin warto udać się do specjalistów, ekspertów w swojej działalności. W dziedzinie architektury wnętrz raczej nie spotkałam się z twardym podziałem, ale tam też możemy wyszczególnić kilka specjalizacji, jak np. wnętrza mieszkalne, usługowe, instytucji publicznych, projektowanie wystaw, elementów targowych oraz wystawienniczych, czy komunikacji wizualnej w obiektach. Specjalizacja pozwala skupić się na tym, na czym znam się najlepiej, a klient tylko na tym może skorzystać.

Co jest takiego innowacyjnego w Twojej firmie? I czy zdalna architektura jest lepsza dla klienta?

Przykładowa wizualizacja łazienki
Przykładowa wizualizacja łazienki

Na pewno innowacją jest indywidualne podejście do każdej osoby i dokładne poznanie jej marzeń oraz oczekiwań. Pierwszym etapem w mojej działalności jest badanie potrzeb poprzez poszerzony wywiad. Wiele firm w projektowaniu niestety ogranicza się do korzystania np. tylko z mebli oraz produktów dostępnych w ich sklepie. Inwestorzy wtedy mają ograniczony wybór, są więc zamknięci na wyposażenie i dodatki z szerokiej gamy produktów dostępnych na rynku. Drugim elementem, który należy wyróżnić, jest możliwość współpracy zdalnej. Uwielbiam spotykać się z klientami, ale pandemia koronawirusa sprawia, że musimy szukać innych możliwości kontaktu. Architektura wnętrz projektowana zdalnie jest bardzo wygodnym rozwiązaniem - mieszkanie czy też dane pomieszczenie można zaprojektować nie wychodząc z domu. Jest to ogromna oszczędność czasu. Obecna technologia i możliwości komunikacji zarówno przez telefon, mail, messenger oraz inne narzędzia pozwalają na bezproblemowe porozumiewanie się niezależnie od miejsca, w którym się znajdujemy. Inwestor dostaje także całą dokumentację projektową online, więc nie ma możliwości zagubienia jej, a w razie takiej sytuacji, zawsze możemy odnaleźć ją na naszym komputerze, lub też w skrzynce mailowej. Zlecenie projektu online jest łatwe i szybkie, a jego efekty oraz skuteczność są takie same jak przy standardowej współpracy.

Dlaczego ClaudArt - artystyczne wnętrza? Logo i nazwa zwracają na siebie uwagę.

Surowy, arktyczny krajobraz wykonany w technice akrylowej
Surowy, arktyczny krajobraz wykonany w technice akrylowej

Sama nazwa firmy powstała z myślą o współpracy dotyczącej projektowania architektury wnętrz całkowicie "w chmurze", a więc odbywającej się poprzez komunikację zdalną przez internet. Drugi człon nazwy - Art nawiązuje bezpośrednio do sztuki, bo wnętrza mogą nią być. Całość w pewien sposób odnosi się też do... imienia. Z biegiem czasu i rozwojem firmy pragnę rozszerzyć swoją działalność także na wykonane własnoręcznie dodatki, choć obecnie skupiam się głównie na podstawowej usłudze, czyli projektowaniu wnętrz. W przyszłości chciałabym poszerzyć ją o wykonywanie na zamówienie małych dzieł sztuki, tj. plecionych makram czy też obrazów w technice akrylowej, bo jest to moją pasją. W sklepach większość dodatków do wnętrz to produkcja masowa i na próżno szukać tam oryginalnych i niepowtarzalnych artykułów. Obecnie tworzę je w wolnym czasie, ale tylko hobbystycznie. Jestem przekonana, że projektowanie wnętrz i wniesienie do nich spersonalizowanych dodatków jeszcze lepiej zadba o indywidualny gust oraz potrzeby moich klientów.

Czy pandemia spowodowana COVID-19 jakkolwiek wpłynęła na Twoją działalność? To pytanie retoryczne, opowiedz więc jak wygląda obecna sytuacja.

Wisząca makrama może stanowić niecodzienny dodatek do wnętrza
Wisząca makrama może stanowić niecodzienny dodatek do wnętrza

Pandemia na pewno we wszystkich branżach przyczyniła się do przede wszystkim jednego: przeniesienia większości procesów na działania zdalne z wykorzystaniem nowoczesnych mediów oraz internetu. Nawet publiczne instytucje, które jeszcze rok temu nie wyobrażały sobie takiej formy pracy dziś z sukcesem ją wprowadziły, bądź są na dobrej drodze, aby odbywała się ona całkowicie online. Coraz większa liczba inwestorów patrzy więc przychylniejszym okiem na współpracę całkowicie zdalną, tym bardziej, że niesie ona też ze sobą wiele korzyści dla nich samych. Dla mojej firmy nie jest więc to wadą, a może być nawet zaletą.

Czego Ci życzyć i jaką radę dałabyś tym, którzy chcą postawić swoje pierwsze kroki w biznesie?

Ta sama łazienka w innym wydaniu
Ta sama łazienka w innym wydaniu

Myślę, że przede wszystkim można mi życzyć wielu kolejnych wyzwań, nowych zleceń oraz szczęścia w biznesie, ponieważ ClaudArt wciąż jest młodą firmą, będącą dość krótko na rynku - sama założyłam ją niedługo przed wybuchem pandemii. Nie chce nikomu dawać rad, bo każdy musi znaleźć własną ścieżkę. Mogę tylko powiedzieć z pewnością, że jeśli chcesz prowadzić własną firmę zbierz pokłady odwagi, determinacji, wsparcia i wiedzy. Jeśli ktoś oferuje pomoc, bo sam jest z branży architektury, lub innej, która przy prowadzeniu firmy też jest potrzebna jak np. marketing, korzystaj. Rozwijaj swoje umiejętności, poznawaj nowych ludzi, bierz udział w wielu bezpłatnych szkoleniach, w które obfitują obecne czasy. Także tych online. Spotkasz na swojej drodze dobrych i złych ludzi. Tych negatywnych szybko żegnaj, a od pozytywnych czerp wiedzę, pomoc i pokłady motywacji. Nie poddawaj się, porażek będzie wiele, ale bez przegranych bitew nie ma zwycięstwa. Po prostu zacznij.

Zapraszamy do kontaktu i - koniecznie - polubienia fanpejdża Claudart pod linkiem.

Jeżeli podoba się Wam ten rodzaj wartościowego dziennikarstwa, opartego na inspirujących postaciach, prawdziwych historiach, odkrywaniu meandrów budowy biznesu lub pozycji inwestycyjnych - nie krępujcie się wyrazić tego lajkiem, bądź też bezpośrednią wiadomością na: [email protected] z propozycjami kolejnych wywiadów. Postaramy się dotrzeć do każdego CEO, którego historia może pomóc innym w stworzeniu własnej wolności finansowej.