Dzieło Muska "podskoczyło". SpaceX coraz bliżej kosmicznych wojaży

Elon Musk już nie raz zaskakiwał odważnymi pomysłami. Tym razem wystrzelił "w kosmos" (choć tylko odrobinę) nie Teslę (TSLA), a prototyp kosmicznej rakiety Starship, która z powodzeniem odbyła krótki lot testowy.

Jak stwierdził szef SpaceX, lot Starhoppera odbył się pomyślnie. To prototyp ogromnej rakiety, którą SpaceX buduje, aby wysłać do 100 osób na galaktyczną wycieczkę na Księżyc i Mars. SpaceX wystrzelił swoją rakietę Starhopper, która jednocześnie była w stanie wylądować w locie testowym. Był to krótki test, ale firma zrobiła dzięki niemu ogromny krok naprzód w rozwoju rakiety następnej generacji, która ma sprawić, by ziemianie pojawili się na Marsie i - znów - na Księżycu. Rakieta jest prototypem dzieła SpaceX o nazwie Starship. Firma buduje ją, aby osiągnąć cel polegający na zabraniu do 100 osób w komercyjny, kosmiczny wojaż. Musk opublikował wideo czwartkowego lotu nagrane z kamery latającego w pobliżu drona. Lot odbył się na terenie amerykańskiego przedsiębiorstwa w Boca Chica Beach w Teksasie.

New Shepard - $this->copyright_for_current_language

Rakieta uniosła się z ziemi po raz pierwszy po miesiącach testów i wysiłku inżynierów. SpaceX próbował wykonać lot poprzedniej nocy, ale wstrzymał się z nim kilka sekund po uruchomieniu silnika z powodu niewielkiego pożaru. Chociaż oficjalne dane z czwartkowego lotu próbnego nie zostały jeszcze udostępnione, przedstawiciele SpaceX stwierdzili wcześniej, że zamierzają latać Starhopperem na wysokości około 20 metrów nad powierzchnią ziemi.To oczywiście nie jest koniec apetytu SpaceX. Szef firmy wspomniał w tweecie, że SpaceX spróbuje unieść Starhopper na wysokość prawie 200 metrów, co ma nastąpić "za tydzień lub dwa". Statek kosmiczny jest zbudowany w taki sposób, aby był w pełni wielokrotnego użytku, co oznacza, że cała rakieta będzie mogła wystartować, wylądować i ponownie wystrzelić. W takim wypadku bardziej przypomina ona samolot niż rakietę w tradycyjnym rozumieniu.

Obecnie SpaceX jest w stanie ponownie wykorzystać część swoich rakiet Falcon 9 i Falcon Heavy. Starship technologicznie przeniósłby spółkę na wyższy poziom technologiczny dzięki tym rozwiązaniom, a ponadto ma obniżyć koszty lotu samej rakiety. SpaceX pokazał oficjalny materiał filmowy o rozwoju swojej nowej rakiety po raz pierwszy podczas przerwanego w środę testu przed udanym startem. Firma po raz pierwszy również przetestowała silnik napędzający lot Starhoppera już w lutym. Jak stwierdził Elon Musk, silnik znany jako "Raptor" osiągnął wymagany poziom mocy, aby unieść statek kosmiczny zaledwie tydzień po pierwszym teście.

Rakieta Falcon 9 firmy SpaceX - $this->copyright_for_current_language

Jeden silnik Raptor to nic. Starhopper jest wyposażony w tylko jedną sztukę tego rozwiązania, ale ostateczna wersja statku kosmicznego będzie miała wiele silników Raptor, podczas gdy Super Heavy, który go "udźwignie" ma mieć bagatela aż 31 silników tego typu. Firma stale pozyskuje fundusze dla projektu Starship i jej internetowej sieci satelitarnej o nazwie Starlink. Do tej pory SpaceX chciał zebrać ponad 1,3 miliarda dolarów w trzech rundach finansowania. Z ponad 1 miliardem dolarów już zebranych, wycena SpaceX wzrosła do ogromnej kwoty 33,3 miliarda dolarów. Biorąc pod uwagę rozmach przedsięwzięcia, wizję Muska, zebrane dotychczas środki oraz udane testy, przed SpaceX stoi realna szansa podboju kosmosu i spełnienia marzeń wielu ludzi na świecie. Któż by nie chciał zresztą zobaczyć kawałka kosmosu, a co dopiero postawić nogi na Księżycu lub Marsie? Będzie to możliwe, według optymistycznych szacunków firmy, już w 2021 roku.