Korekta giełdowa koronawirusa zamieniła się w bessę. Komentarz tygodniowy

To był szalony tydzień na Wall Street. Załamanie cen ropy naftowej po OPEC+, wzrost obaw, gdy liczba zakażonych koronawirusem znacznie wzrosła w USA i Europie i nowe ograniczenia wprowadzane przez rządy. Dow Jones (NYSE:DIA) w czwartek doznał największego jednodniowego spadku od krachu na rynku w 1987 roku. Notowania giełdy dwa razy zostały wstrzymane, aby uspokoić nastroje, a prezydent Trump wprowadził stan wyjątkowy w kraju.

Tydzień rozpoczął się od trzęsienia ziemi. Brak porozumienia na spotkaniu przedstawicieli państw OPEC+ w sprawie redukcji wydobycia ropy wywołał odwrotny skutek i otwarcie wojny cenowej przez Saudi Aramco. W poniedziałek kontakty na czarne złoto notowały ponad 20% przeceny w stosunku do cen zamknięcia sprzed weekendu, a więc największą lukę od czasów wojny w Zatoce Perskiej w 1991 roku. Nisko notowana ropa to problem dla całej branży wydobywczej i energetycznej - od gigantów jak Chevron (NYSE:CVX), po nieco mniejsze podmioty jak Occidental Petroleum (NYSE:OXY), Marathon Oil (NYSE:MRO), Parsley Energy (NYSE:PE) czy Halliburton (NYSE:HAL), które zostały zmuszone do ograniczenia działalności i korekty budżetów. Podobno administracja Trumpa rozważa pomoc dla przemysłu łupkowego podczas wojny cenowej.

- $this->copyright_for_current_language

Akcje linii lotniczych jak American Airlines (NYSE:AAL) czy Delta (NYSE:DAL), i tak już mocno dotknięte koronawirusem, w czwartek przeżyły zawał po tym, jak prezydent Donald Trump oświadczył, że ograniczy podróż samolotami z większej części Europy do USA oraz potencjalnie ograniczy podróże krajowe, w celu przeciwdziałania wpływu pandemii koronawirusa. Dla linii lotniczych oznacza to poważne straty i zmusiło firmy do anulowania wielu połączeń, zamrożenia zatrudnienia i szukania dodatkowego finansowania. United Airlines (NASDAQ:UAL) przewiduje, że powrót do normy w zakresie zapotrzebowania na podróże lotnicze może potrwać nawet półtora roku. Cierpią także operatorzy statków wycieczkowych. Carnival (NYSE:CCL) oświadczył, że linia Princess Cruises wstrzyma działalność na 60 dni.

Trudny okres przeżywa Boeing (NYSE:BA), który nie dość, że zmaga się z problemami uziemionych pojazdów 737 MAX, odnotowuje także falę rezygnacji z zamówień. W lutym dostarczył 17 samolotów, ale jednocześnie zanotował 46 anulacji. Producent natychmiastowo ogłosił wdrożenie środków mających na celu ochronę firmy, takie jak ograniczenie mocy produkcyjnych i innych wydatków. Analitycy spodziewają się, że spółka może obniżyć dywidendę, a akcje spadły do wieloletnich minimów. Od początku roku Boeing stracił na giełdzie połowę wartości.

Koronawirus sieje spustoszenie także w świecie sportu, a co za tym idzie dotyka firmy powiązane. Akcje Nike (NYSE:NKE), Under Armour (NYSE:UAA) czy Foot Locker (NYSE:FL) tąpnęły na wieść o zawieszeniu sezonów lig NBA, NHL i Major League Soccer, a Major League Baseball opóźniła rozpoczęcie sezonu. NCAA odwołało mistrzostwa koszykówki mężczyzn i kobiet. Zawieszono także mecze angielskiej Premier League i innych europejskich lig piłkarskich.

- $this->copyright_for_current_language

Ulga przyszła w piątkowe popołudnie, a konferencja prezydenta Trumpa stałą się źródłem nadziei dla inwestorów giełdowych. Trump ogłosił wprowadzenie w kraju stanu wyjątkowego, ponieważ obecny wybuch pandemii koronawirusa jest sytuacją kryzysową. Wprowadzenie stanu wyjątkowego otwiera możliwość przeznaczenia kwoty 50 mld USD z rezerw federalnych dla władz stanowych i lokalnych, celem złagodzenia skutków gospodarczych pandemii Covid-19. Indeks Dow Jones wzrósł o 9,4%, w dzień po najgorszej sesji od ponad trzydziestu lat.

W skali tygodnia Dow Jones stracił powyżej 10%, S&P500 (NYSE:SPY) prawie 9%, podobnie Nasdaq (NASDAQ:QQQ) - również blisko 9%.