Sukces goni sukces na rynku IPO

W tym tygodniu czekają nas cztery debiuty giełdowe, co znaczy, że w tym miesiącu inwestorzy będą mieli jeszcze cztery szanse na nabycie wyemitowanych po raz pierwszy akcji. Jeśli zbyt długo zwlekaliście, to w zeszłym tygodniu ominęły Was naprawdę dobre pierwsze oferty publiczne, których stopa zwrotu w dniu debiutu wyniosła średnio 21%. Co więcej, debiutujące w zeszłym tygodniu spółki pojawiały się w mediach częściej niż jakiekolwiek inne przedsiębiorstwa, które w tym roku weszły na giełdę. Oczywiście do tak dobrych wyników przyczynił się również wzrost notowań głównych indeksów, które osiągały rekordowe wyniki. Jeśli przyjrzeć się spółkom planującym debiut, w kolejce ustawiają się przedsiębiorstwa dysponujące dużą liczbą akcji do wyemitowania. Ze względu na to większość analityków uważa, że aktywność na rynku IPO w najbliższym czasie nie zmaleje.

Wracając do debiutów w tym tygodniu, jako pierwszej przyjrzymy się spółce Talend (NASDAQ: TLND), która oferuje działającą w chmurze platformę integracji danych. Spółka planuje zyskać na debiucie 85 mln USD, emitując 5,25 milionów akcji po cenie z przedziału 15-17 USD każda. Mimo że spółka nie osiągnęła jeszcze progu rentowności, to jej działalność skierowana jest na zaspokojenie popytu na rynku wartym 16 mld USD. General Electric, Allianz oraz Citi to tylko niektórzy z większych klientów Talend. Analitycy zgodnie przyznają, że wejście spółki na giełdę najprawdopodobniej wpisze się w trend najlepszych debiutów 2016 roku zarysowany przez inne spółki technologiczne.

Bioventus (NASDAQ: BIOV) planuje z kolei pozyskać w tym tygodniu 150 mln USD, emitując 8,8 milionów akcji, których cena znajdzie się w przedziale 16-18 USD. Spółka specjalizuje się w produktach ortobiologicznych, takich jak system leczenia kości oraz iniekcje z kwasu hialuronowego, i z powodzeniem udało jej się wzbogacić swoją działalność o szybko zwiększającą się grupę produktów chirurgicznych.

Trzecia z kolei jest Kadmon (NYSE: KDMN), która jest spółką biotechnologiczną skupiającą się na opracowywaniu i rozwijaniu inhibitorów kinazy wykorzystywanych w leczeniu chorób autoimmunologicznych. Kadmon planuje zyskać na debiucie 100 mln USD, które przeznaczy na dalsze badania kliniczne II fazy, dotyczące głównego potencjalnego produktu leczniczego. Spółka wyemituje 5,5 miliona akcji po cenie z przedziału 16-20 USD każda. Ciekawym może okazać się fakt, że przedsiębiorstwo zostało założone przez byłego dyrektora generalnego ImClone - Sama Waksala, po tym jak odbył on karę więzienia za wykorzystywanie informacji poufnych w związku ze skandalem giełdowym, w którym za winną uznana została także Martha Stewart. Kadmon, prowadzona obecnie przez Harlana Waksala - brata Sama, skumulowała w ostatnim kwartale deficyt w wysokości 677 mln USD.

I na koniec parę zdań o Kinsale (NASDAQ: KNSL) prowadzonej przez byłych dyrektorów James River (NASDAQ: JRVR) - spółki, której ceny akcji od czasu jej debiutu w grudniu zeszłego roku wzrosły o 62%. Kinsale będzie jedynym notowanym na giełdzie ubezpieczycielem typu pure play w sektorze ubezpieczeń typu Excess & Surplus. Spółka planuje dzięki emisji 6 milionów akcji zarobić podczas debiutu 90 mln USD. Akcje sprzedawane będą po cenie z przedziału 14-16 USD każda. Analitycy wydają się skupiać na tym, że firmie udało się utrzymać wiodący w branży wskaźnik szkodowo-kosztowy, mimo że w tym samym czasie jej średnia premia za ryzyko spadła.