Sztuczna inteligencja pod lupą urzędników europejskich. Komisja Europejska wydaje wytyczne dla wielkich korporacji

W poniedziałek Komisja Europejska opublikowała dokument, w którym określiła kroki konieczne do podjęcia przez korporacje technologiczne, aby zachować wysoki poziom etyki w rozwiązaniach z zakresu sztucznej inteligencji. Obecnie nowoczesne technologie znacznie wyprzedzają bieżące rozwiązania legislacyjne, co może budzić wiele wątpliwości i stanowić zagrożenie.

Komisja Europejska opublikowała zestaw kroków, które należy podjąć, aby zadbać o etykę w sztucznej inteligencji. Unijni urzędnicy definiują sztuczną inteligencję jako systemy, które charakteryzują się szeroko pojętym "inteligentnym zachowaniem", co pozwala im na analizę otoczenia i wykonywanie zadań z pewnym stopniem autonomii. Wraz z rozwojem sztucznej inteligencji coraz częściej pojawiają się pytania o etyczne aspekty, m.in. jak rozliczyć sztuczną inteligencję ze swoich czynów. W dokumencie określono siedem kluczowych wymogów sztucznej inteligencji, które bazują na zestawie wytycznych wydanych w grudniu ubiegłego roku. Wymogi określają kwestie dotyczące utrzymania nadzoru ludzi nad technologią, śledzenie procedur i wprowadzania mechanizmów, które mają zapewnić możliwość rozliczania sztucznej inteligencji.

- $this->copyright_for_current_language

Najważniejszym punktem tego dokumentu jest transparentność - według Mariyi Gabriel, urzędniczki, która zajmuje się gospodarką cyfrową, "społeczeństwo powinno być poinformowane o tym, że ma kontakt z algorytmem, sztuczną inteligencją, a nie z drugim człowiekiem". Komisja Europejska stwierdziła, że przyszłe systemy sztucznej inteligencji muszą być bezpieczne i niezawodne, natomiast człowiek powinien mieć możliwość ingerowania w ich działanie - sztuczna inteligencja powinna być tworzona w poszanowaniu podstawowych praw człowieka, nie może ograniczać wolności lub wprowadzać w błąd. Firmy odpowiedzialne za rozwój sztucznej inteligencji powinny zadbać o uczciwość sztucznej inteligencji - algorytm zastosowane np. w procesie rekrutacji nie może dyskryminować kandydatów ze względu na orientację czy płeć. Wytyczne także dotyczą prywatności i zarządzania danymi - człowiek musi mieć kontrolę nad tymi danymi. Kolejna zasada dotyczy rozwoju dobrobytu społecznego i środowiska - systemy powinny być wykorzystywane na rzecz pozytywnych zmian społecznych, zrównoważonego rozwoju i odpowiedzialności ekologicznej. Pojawiły się pierwsze głosy krytyki dotyczące takiego rozwiązania - według organizacji pozarządowej AlgorithmWatch "wytyczne koncentrują się wokół pojęcia wiarygodnej sztucznej inteligencji, która nie jest dobrze zdefiniowana".

- $this->copyright_for_current_language

Niektórzy analitycy twierdzą, że ten dokument odzwierciedla wysiłki unijnych urzędników w zakresie regulacji sztucznej inteligencji, która chce zostać legislacyjnym liderem w tej kwestii. Komisja Europejska stwierdziła, że Unia Europejska pozostaje w tyle pod względem wartości prywatnych inwestycji w rozwój technologii sztucznej inteligencji - w 2016 wartość inwestycji prywatnych na terenie Unii jest szacowana na 2,7 - 4,1 miliardów dolarów w porównaniu do 10,9 miliardów dolarów w Azji i 20,9 miliardów dolarów w Ameryce Północnej.

Niektóre korporacje we własnym zakresie wprowadzają rozwiązania mające na celu utrzymanie wysokiego poziomu etyki sztucznej inteligencji - Facebook (NASDAQ: FB), Google (NASDAQ: GOOGL) i Uniwersytet Stanforda zainwestowali w rozwój ośrodków badawczych etyki. Pod koniec ubiegłego roku Kanada i Francja połączyły siły i tworzą międzynarodowy panel poświęcony sztucznej inteligencji. Google utworzył grupę roboczą, która miała na celu omówienie bieżących kwestii etyki AI, jednak ta grupa została rozwiązana tydzień później z powodu konfliktu światopoglądowego między członkami. Decyzja została podjęta w następstwie zebranych podpisów 2400 pracowników Google pod petycją za usunięciem Kay Coles James z grupy, która jest prezesem konserwatywnego think tanku The Heritage Foundation. Protestujący pracownicy założyli grupę Googlers Against Transphobia, w ramach której skrytykowali decyzję Google. Think tank The Heritage Foundation sprzeciwia się prawom dla przedstawicieli LGBT. Wcześniej Kay Coles James krytykowała na Twitterze m.in. ustawę o równości, która ma na celu przeciwdziałać dyskryminacji ze względu na tożsamość płciową czy orientację seksualną.