Amerykańska giełda zalicza najgorszy grudzień od czasów Wielkiej Depresji

17 grudnia w poniedziałek Dow 30 i S&P 500 poszły w dół o prawie 8%. W tym roku amerykańskie indeksy giełdowe osiągają najgorsze wyniki za grudzień od 1931 roku, a więc od czasu Wielkiej Depresji, kiedy spadki sięgały aż 14%.

Początkową przyczyną obecnych zniżek były obawy związane z decyzją Rezerwy Federalnej USA w sprawie podwyżek stóp procentowych, a dokładniej z ogłoszeniem Jerome'a Powella o 50-miliardowej redukcji bilansu. To z kolei wzbudziło w inwestorach strach przed nieuchronnym odwróceniem się krzywej dochodowości, a także osłabieniem gospodarczym.

Rynki notowały spadki także z powodu groźby zawieszenia prac rządu federalnego (która zresztą później się spełniła). Prezydent Stanów Zjednoczonych Donald Trump dolał oliwy do ognia, publikując na Twitterze post o treści: "Demokraci, których głosy są nam potrzebne w Senacie, prawdopodobnie zagłosują przeciwko Bezpieczeństwu Granicznemu i Murowi, mimo iż mają świadomość, jak DESPERACKO ICH POTRZEBUJEMY. Jeśli Demokraci zagłosują przeciwko, nastąpi przerwanie [prac rządu federalnego], które potrwa przez długi czas. Ludzie nie chcą Otwartych Granic i Przestępstw!"

Nastroje inwestorów pogarszają się również przez słabe wyniki spółek technologicznych, które w ostatnim czasie coraz liczniej wplątują się w różne afery związane m.in. z naruszaniem prywatności użytkowników czy uchylaniem się od płacenia podatków. Niekwestionowanym "liderem" w tym zakresie jest naturalnie Facebook (NASDAQ: FB).

"Niepokój o wzrost gospodarczy można zaobserwować praktycznie wszędzie, ponieważ świat odchodzi od luzowania ilościowego i natrafia na surowszą politykę pieniężną" - mówi Greg Valliere z Horizon Investmnents. - "To, mówiąc krótko, jest największym zmartwieniem."

Inwestorzy spodziewają się, że spadki na giełdzie zostaną złagodzone dzięki tzw. "window-dressing", czyli sztucznemu podciągnięciu wartości akcji.

"Informacja, jaką każdy powinien sobie zanotować, szczególnie ze względu na zawieszenie prac rządu federalnego, jest to, że w dłuższej perspektywie prognozy dla rynku akcji nie są dobre - powiedział Komal Sri-Kumar, prezes Sri-Kumar Global Strategies. - "Pojawia się teraz wiele oznak na to, że możemy mieć do czynienia z recesją. Powiedziałbym, że ryzyko wynika ze skumulowania się wielu problemów: wojna handlowa nie skończy się w najbliższym czasie, a Fed całkowicie myli się co do sytuacji na rynkach, sugerując dokonanie kolejnych dwóch podwyżek stóp procentowych w przyszłym roku."

Jeszcze bardziej martwią zniżki akcji gigantów z branży bankowej takich jak Goldman Sachs (NYSE: GS) i Citigroup (NYSE: C), ponieważ od zawsze były one uważane za ostoję Wall Street. Wciąż nie wiadomo, czy spółki o mniej zmiennych notowaniach zdołają przetrwać tę burzę. Pewne jest jednak, że inwestorzy powinni zachować szczególną ostrożność w przypadku przedsiębiorstw technologicznych i towarów.