Czy Wirtualny Nauczyciel pójdzie drogą CD Projekt?

Z czołówek gazet nie znika temat koronawirusa, ale w przekazie medialnym zaczynają dominować kwestie gospodarcze i kryzys, który wdarł się do gospodarek większości krajów świata. Za rogiem jest jednak post-pandemiczna rzeczywistość, w której polski start-up może zrewolucjonizować jeden z rynków, który podlega totalnemu przeobrażeniu - ten edukacyjny.

Któż by nie chciał, by Polska wydała na świat kolejnego jednorożca, który będzie ucieleśniał marzenia przedsiębiorczego w końcu kraju. Przedsiębiorczego, bo w nadwiślańskim, trudnym dla firm klimacie udało się wyhodować takie marki jak LPP czy CD Projekt Red. Choć lista jednorożców wciąż się powiększa, dominację w tym towarzystwie wiodą Stany Zjednoczone i Chiny. Jednak w znacznie bliższym nam kraju, Estonii, tworzy się pomysły niezwykłe, znajdujące poparcie inwestorów, tj. Skype czy Taxify. Skoro tam, czemu nie u nas? Wydaje się, że pandemia COVID-19 dobije wiele branż i spółek, i może być w tym niestety sporo racji. Z drugiej strony stoimy na skraju rewolucji, która jednych dosłownie zmiecie z rynku, ale dla innych będzie to okazja, by rewolucjonizować rynki i wprowadzać nowe, innowacyjne rozwiązania, które usuną wiele dotychczasowych problemów. Jedną z kluczowych dziedzin życia jest edukacja. Z powodu strachu przed eskalacją wirusa wiele gospodarek naprędce wprowadza zdalne formy nauczania, a z budżetów centralnych sypią się pieniądze na sprzęt komputerowy. W tej sytuacji panaceum na efektywną, w pełni zdalną a jednocześnie autonomiczną edukację znajduje polski start-up - Wirtualny Nauczyciel.

- $this->copyright_for_current_language

Virtual Teacher jest asystentem do nauki przedmiotów ścisłych, w szczególności matematyki, który będzie potrafił w dużej mierze zastąpić człowieka - nauczyciela bądź korepetytora. Bazuje on na modelu Sokratesa, czyli systemie zadawania szczegółowych pytań tak, aby uczeń sam doszedł do odpowiedzi. To pierwsza aplikacja, która sprawdza rozwiązanie ucznia krok po kroku. W sytuacji, kiedy uczeń nie będzie wiedział, co zrobić, system będzie zadawał mu pytania. Kluczem jest to, żeby nie dawać pełnej odpowiedzi, tylko zadawać coraz bardziej szczegółowe pytania tak, żeby uczeń sam wymyślił, jak rozwiązać dany problem. Wirtualny Nauczyciel wykorzystuje machine learning - aplikacja ma rozpoznać, z jakimi zagadnieniami dany uczeń ma problem i do tego dopasować zadania, oraz wykorzystuje zaawansowany system rozpoznawania kształtów, by uczynić interakcję ucznia z komputerem jak najprostszą. Dane wskazują, że aplikacja ma przynieść odbiorcom również korzyści finansowe. Według badań Fundacji im. Stefana Batorego już 32% uczniów korzysta z korepetycji, a rodzice przeznaczają na ten cel 420 zł miesięcznie. Wirtualny belfer pozwoli im zaoszczędzić sporą część tej kwoty, bazując na sporo niższej, miesięcznej subskrypcji, stając się nauczycielem w pełni tego słowa znaczeniu. Obecnie nie ma bardziej zaawansowanego narzędzia do nauki matematyki. Nie licząc człowieka, ale to też się może zmienić.

- $this->copyright_for_current_language

Projekt nie jest kolejną "polską mrzonką" o sukcesie. Jego wiarygodność i ogromny potencjał zostały już wielokrotnie potwierdzone, m.in. poprzez udział i drugą nagrodę w Szkole Pionierów Polskiego Funduszu Rozwoju, czy w prezydenckim projekcie Start-upy w Pałacu gromadzącym najbardziej obiecujące inicjatywy biznesowe w Polsce. Na horyzoncie można już dostrzec zainteresowanie VC, ale fundament przyszłego sukcesu leży przede wszystkim w CEO i pomysłodawcy projektu - Marku Wójciku, okrzykniętym jednym z najlepiej opłacanych i ocenianych korepetytorów w Polsce, który dobrze zna bolączki polskiego systemu edukacji. Twórca projektu zgromadził też zespół inżynierów i programistów, którzy pracują nad pełną wersją produktu, który ma stanowić pełny kurs przygotowujący do matury. Próbkę ich działań możemy poznać na virtualteacher.online. No i, last but not least: Virtual Teacher ma perspektywę międzynarodową, bowiem język matematyki jest bardziej uniwersalny niż język angielski. Dlatego VT ma funkcjonować nie tylko na rynku polskim, ale również tych bogatszych, tj. amerykańskim czy brytyjskim. Furtka do zagrody jednorożców jest już otwarta i tylko czas pokaże, w którym momencie Wirtualny Nauczyciel przekroczy jej progi.