Podsumowanie tygodnia

Amerykańskie indeksy w ubiegłym tygodniu odnotowały solidne odbicie, odrabiając część ogromnych strat z poprzednich tygodni.

W skali całego tygodnia Indeks S&P500 (NYSE:SPY) wzrósł o 6,4% i tymczasowo wymknął się ze strefy bessy, jednak nadal znajduje się o 18% poniżej styczniowych rekordów. Dow Jones (NYSE:DIA) zyskał 5,4%, tymczasem Nasdaq (NASDAQ:QQQ) aż 7,5%. Wszystkie indeksy odrobiły tym samym wysokie straty z poprzedniego tygodnia.

Szarża kupujących na giełdzie wynika z przekazu medialnego szefa Fed Jerome Powella, który w trakcie dwóch dni zeznań w Kongresie, obiecał 'bezwarunkową' walkę banku centralnego z inflacją. Rynek odebrał słowa Powella jako sygnał, żę Fed będzie kontynuował agresywne działania w zakresie kształtowania polityki monetarnej, co może wywołać spowolnienie gospodarcze, wzrost bezrobocia i w końcu recesję. Rynki finansowe zareagowały na słowa Powella, prognozując podwyżkę stóp procentowych na najbliższym posiedzeniu Fed w lipcu o 75 punktów bazowych jako 'pewne'. Innymi słowy, to co w ubiegłym tygodniu doprowadziło do panicznej wyprzedaży, tym razem stało się katalizatorem wzrostu, przynajmniej tymczasowo. Wzrosty cen akcji w ostatnich dniach są istotnie duże, jednak wolumen pozostawia wiele do życzenia, co może podważać ich trwałość w dłuższym terminie.

Komentarze zarządzających funduszami podkreślają, że zanotowane odbicie w tym tygodniu nie oznacza, że rynek osiągnął dno, wskazując, że Fed będzie potrzebował więcej czynników potwierdzających, że działania realnie obniżają inflację, zanim wycofa się z procesu podnoszenia stóp procentowych.

Sprzedaż istniejących domów w USA spadła w maju o 3,4%, podało Narodowe Stowarzyszenie Pośredników w Obrocie Nieruchomościami. Ale to był mniejszy spadek niż oczekiwano. Sprzedaż nowych domów podskoczyła do rocznej stopy 696 tys. w maju ze zrewidowanych w górę 629 tys. w kwietniu. Analitycy spodziewali się spadku do 587 tys.

- $this->copyright_for_current_language

Indeks nastrojów konsumentów Uniwersytetu Michigan spadł w czerwcu do najniższego w historii poziomu (50 pkt), jak wynika z danych ankietowych opublikowanych w piątek. Spadek uwydatnił ponury nastrój wśród obywateli amerykańskich, w czasie rekordowej inflacji oraz obniżki siły nabywczej w obawie o recesję.

FedEx (NYSE:FDX) przy okazji publikacji wyników kwartalnych, podał lepsze od oczekiwań prognozy na rok fiskalny 2023. W ostatnim kwartale firma przewozowa wygenerowała przychody 24,4 miliarda USD (wzrost o 8% r/r) oraz zyski na akcję w wysokości 6,87 USD (wzrost o 37% r/r). Nowy dyrektor generalny Raj Subramaniam przedstawił nową strategię generowania przychodów i obniżania kosztów w warunkach gwałtownego wzrostu inflacji.

Firmy budujące domy - KB Home (NYSE:KBH) i Lennar (NYSE:LEN) - podały wyniki kwartalne, które przekroczyły oczekiwania. Jednak obie firmy zwróciły uwagę na spowolnienie sprzedaży, ponieważ rosnące ceny nieruchomości oraz oprocentowanie kredytów hipotecznych i obawy o recesję odstraszają potencjalnych nabywców domów.

- $this->copyright_for_current_language

Carnival (NYSE:CCL) odnotował większą niż oczekiwano stratę w drugim kwartale i słabsze przychody - 2,4 miliarda USD - wzrost o 50% r/r, jednak poniżej oczekiwań 2,8 miliarda USD. Operator linii wycieczkowych zaznaczył, że liczba rezerwacji na przyszłe podróże jest prawie dwukrotnie większa niż w pierwszym kwartale i notuje najlepsze wskaźniki od początku pandemii. W raportowanym okresie średnie obłożenie rejsu wyniosło 69%. Ogółem wiadomości od Carnival potwierdzają trend, że branża wycieczkowa po wielu miesiącach depresji, w końcu wychodzi na prostą. Akcje CCL w piątek podrożały o 12%, podobnie jak konkurencyjnych przewoźników Royal Caribbean (NYSE:RCL) i Norwegian Cruise Lines (NYSE:NCLH).