Rozczarowujący start programu Verily do przeprowadzania testów na COVID-19

Verily, podmiot zależny Alphabet Inc. (NASDAQ: GOOGL), pojawił się ostatnio w świetle reflektorów z dość niepochlebnego powodu po tym, jak firma uruchomiła stronę do przeprowadzania testów na obecność koronawirusa, która nie spełniła oczekiwań opinii publicznej, a w wyniku ogromnego zainteresowania i ruchu na stronie szybko przestała działać. Rozczarowująca premiera strony jest po części wynikiem niezgodnych z prawdą informacji podanych do opinii publicznej przez prezydenta Donalda Trumpa, jej ograniczonej dostępności oraz pośpiechu, w jakim powstała, tj. w zaledwie trzy dni.

Niedawno prezydent Trump oznajmił, że Google jest w trakcie tworzenia strony internetowej, która będzie pomagać w procesie przeprowadzania testów na obecność nowego koronawirusa i że 1700 inżynierów Google pracuje nad tym przedsięwzięciem. Podczas gdy Verily rzeczywiście pracowała nad wspomnianą stroną, był to jedynie program pilotażowy, który miał zostać wdrożony w kalifornijskiej Bay Area. Strona ta, opracowana przez Google i rozreklamowana przez prezydenta Trumpa jako kompleksowe narzędzie do przeprowadzania testów, miała oferować znacznie mniej funkcji, niż twierdził prezydent.

Project Baseline, strona internetowa obsługiwana przez Verily, służy jako witryna programu pilotażowego Alphabet. Strona ta pozwala Amerykanom uczestniczyć w badaniach klinicznych, a obecnie na ekranie startowym oferuje możliwość badania online. Zaprojektowany przez Verily proces ma na celu pomóc użytkownikom, którzy mogą nie mieć pewności, czy są zarażeni, rozpoznać prawdopodobieństwo infekcji i skierować ich do jednego z dwóch punktów testowych w rejonie zatoki. Jeśli użytkownik wykazuje już poważne objawy, strona odradza mu wizytę w punkcie testowym, ponieważ miejsca te nie są przystosowane do zapewnienia opieki medycznej. Jeśli natomiast użytkownik zgłosi poważne objawy, strona zachęca do skorzystania z pomocy medycznej. W przypadku osób, które mogą być zarażone, strona kieruje ich do jednego z dwóch wyżej wspomnianych punktów.

Punkty Verily, w których można wykonać test na koronawirusa, działają na zasadzie "drive-thru", a pracownicy służby zdrowia są w stanie gotowości do szybkiego przebadania pacjentów. Pomimo ogromnego ruchu na stronie w dniu jej premiery, liczba osób odwiedzających punkty testowe jest niższa niż oczekiwano. We wtorek spodziewano się, że wykonanych zostanie prawie 320 testów, jednak Verily poinformowało o przeprowadzeniu zaledwie około 20 testów.

Ambicje Google związane z projektem nie są znane. Chociaż prezydent Trump obiecał uruchomienie ogólnokrajowego program podobnego do tego, który oferuje Verily, nic nie wskazuje na to, że Google zamierza się do tego przyczynić. Gdy CNN poprosił o komentarz, spółka przypomniała swoje wcześniejsze obietnice i zwróciła uwagę na różnice między pilotażowym projektem Verily a własnymi planami.