Ostatnich 24 godzin na rynkach nie da się określić inaczej jak szalone. Ameryka wybrała Donalda Trumpa na kolejnego prezydenta swojego kraju. W związku z jego zwycięstwem, ogłoszonym w Stanach wczoraj wieczorem, rynek kontraktów terminowych spadł tak bardzo, że wywołał pięciominutowe awaryjne zamykanie pozycji. Jednakże wygląda na to, że do rana inwestorzy zdążyli zapomnieć o spadkach i rynki otworzyły się tylko lekko na minusie. Do końca sesji notowania Dow wzrosły o 200 punktów, co sprawia, że różnica między dzisiejszą najwyższą, a wczorajszą najniższą odnotowaną wartością wynosi 1000 punktów. Ruch ten posłał giełdowe akcje w górę, a wszystkie główne indeksy zamknęły się na plusie. Dow 30 dodał 256 pkt, S&P 500 wzrósł o 23 pkt, a Nasdaq 100 zyskał 57 pkt.

Nieoczekiwana wygrana Trumpa prawdopodobnie przyczyni się do zmienności na rynku, gdyż inwestorzy nie są pewni opinii nowego prezydenta o Wall Street. Dzisiaj gracze dalej będą się kierować wynikami wyborów, ale na ich decyzje może mieć również wpływ poranne przemówienie jednego z członków Rezerwy Federalnej.

Notowania Twittera (TWTR  ) wystrzeliły w górę o 4,24%, ponieważ wtorek był jednym z najaktywniejszych dni odnotowanych przez portal. Ze statystyk wynika, że w najbardziej aktywnym momencie dnia w serwisie pojawiało się 27 000 tweetów odnoszących się do wyborów na minutę. Do 22:00 na Twitterze było 40 milionów wpisów dotyczących wyborów, czyli znacznie więcej niż 31 milionów odnotowanych w dniu wyborów w 2012 roku. Inwestorom przypadły do gustu te informacje i posłali oni notowania spółki w górę, dzięki czemu cena akcji Twittera osiągnęła najwyższą wartość od ponad miesiąca.

GoPro (GPRO  ) odnotował 4,14% spadek notowań, po tym jak spółka ogłosiła, iż wycofuje z rynku 2500 dronów Karma. Rzekomo niektóre z nich się zbyt szybko rozładowywały i spadały z nieba. GoPro zwraca konsumentom pieniądze za zakup drona i wstrzymuje ich wysyłkę dopóki problem nie zostanie rozwiązany.