Minister ds. Brexitu i urzędnik Komisji Europejskiej mają się spotkać w tym tygodniu, w celu złagodzenia sporu dotyczącego sprzedaży produktów mięsnych.

Można spodziewać się, że minister ds. Brexitu Lord Frost i wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej Maroš Šefčovič spotkają się w tym tygodniu, aby spróbować przełamać impas w sprawie kontroli po Brexicie w Irlandii Północnej. Elementem spornym jest zakaz eksportu schłodzonych produktów mięsnych z Wielkiej Brytanii do Irlandii Północnej. Na mocy protokołu, który jest częścią umowy brexitowej, Irlandia Północna pozostała częścią unijnego jednolitego rynku handlu towarami, a to sprawia, że m.in. towary eksportowane do niej muszą spełniać unijne normy bezpieczeństwa żywności.

Przepisy te nie dopuszczają na unijny rynek tego rodzaju produktów z krajów niebędących członkami UE. W styczniu obie strony uzgodniły sześciomiesięczny okres karencji, który ma pozwolić firmom na stworzenie alternatywnych łańcuchów dostaw, ale upływa on z końcem czerwca. Jednak w miarę jak rozpoczyna się odliczanie do 30 czerwca, czyli wprowadzenia zakazu sprzedaży w życie, z Wielkiej Brytanii w supermarketach w Irlandii Północnej, napięcia między UE a rządem Borisa Johnsona pozostają podwyższone. Francuski minister ds. europejskich Clément Beaune powiedział w poniedziałek, że obecny konflikt o Brexit jest "testem" dla Europy, podczas gdy były główny negocjator UE ds. Brexitu Michel Barnier ostrzegł, że Wielka Brytania musi wdrożyć protokół Irlandii Północnej.

"Wielka Brytania musi zwrócić uwagę na swoją reputację. Chcę, aby pan Johnson szanował swój podpis" - powiedział. W zeszłym tygodniu Šefčovič oskarżył Wielką Brytanię o niewywiązanie się z obietnic złożonych w marcu 2020 roku i w grudniu w odniesieniu do wielu części protokołu i ostrzegł, że "cierpliwość jest na wyczerpaniu". Po weekendowej wojnie na słowa na szczycie G7 nie widać oznak zmniejszania się napięć i ponownych gróźb wojny handlowej. "Pan Johnson myśli, że można podpisywać umowy z Europejczykami i nie respektować ich, a Europa nie zareaguje. To jest test dla Europy" - powiedział Beaune w poniedziałek radiu Europe 1. "Mówię Brytyjczykom: zobowiązania muszą być respektowane (...) Jeśli tak się nie stanie, mogą zostać podjęte środki odwetowe" - dodał Beaune. Aby zapobiec dalszemu pogorszeniu stosunków, obie strony mają zaledwie dwa tygodnie na zawarcie nowego porozumienia.

Jeśli w nadchodzących dniach dojdzie do kompromisu, w tym tygodniu może dojść do spotkania telefonicznego lub internetowego, a następnie do spotkania twarzą w twarz. Spór toczy się w kontekście utrzymującej się niestabilności politycznej w Irlandii Północnej po odsunięciu od władzy przywódczyni DUP Arlene Foster, która w poniedziałek zrezygnowała ze stanowiska pierwszego ministra. Nowy sondaż przeprowadzony przez Queen's University pokazuje, że 74% wyborców w Irlandii Północnej chce bliższych relacji między Wielką Brytanią a UE. Frost została wezwana do odpowiedzi na "pilne pytania" w komisji parlamentarnej ds. Irlandii Północnej w środę.

W tym samym czasie Irlandia ma nadzieję, że administracja amerykańska będzie mogła nadal wywierać pewien wpływ. W zeszłym tygodniu wyszło na jaw, że minister spraw zagranicznych Simon Coveney poprosił doradcę ds. bezpieczeństwa narodowego USA Jake'a Sullivana, by podczas międzylądowania na lotnisku w Shannon poruszył w Londynie kwestię niestabilności w Irlandii Północnej. "Spędziłem z nim dwie godziny, z czego godzinę rozmawiałem o Irlandii Północnej, o polaryzacji polityki tutaj, o niestabilności, o frustracji, o napięciu w Irlandii Północnej i niewątpliwie ta wiadomość wróciła bardzo bezpośrednio do Białego Domu" - powiedział RTE.

"Myślę, że to szczęście mieć tego rodzaju stosunki z Waszyngtonem, ale Stany Zjednoczone są również bardzo bliskim partnerem Wielkiej Brytanii. Wiemy, że to również bardzo szczególny związek... Mam nadzieję, że interwencja może posunąć ten proces naprzód, ponieważ Irlandia Północna potrzebuje teraz pewności bardziej niż czegokolwiek innego" - dodał.