Przed kilkoma dniami Deutsche Bank (DB  ) opublikował roczne sprawozdanie na temat jakości życia w poszczególnych miastach świata. To już szóste takie zestawienie publikowane przez niemiecki bank. Z tytułu artykułu dowiedzieliście się już, że stolica naszego kraju uplasowała się zaraz za jednym z największych miast Stanów Zjednoczonych. Jakie miasto znalazło się na pierwszym miejscu i co uwzględniono w rankingu? Szczegóły poniżej.

W rankingu brano pod uwagę następujące czynniki: siłę nabywczą pieniądza, jakość opieki zdrowotnej, koszty utrzymania, poziom bezpieczeństwa, stosunek zarobków do cen nieruchomości, poziom zanieczyszczenia, klimat oraz czas dojazdu do pracy biorąc pod uwagę również natężenie ruchu, czyli korki. Zestawiając wszystkie czynniki obok siebie Warszawa zajęła wysokie, 23 miejsce. Taka lokata pozwoliła na wyprzedzenie takich miast jak Londyn, Tokio, Paryż, czy Nowy Jork (całe zestawienie znajdziecie w tym miejscu). W których kategoriach wypadliśmy najlepiej? Koszty życia - 6 miejsce oraz poziom bezpieczeństwa - 8 miejsce. Zaskoczenie? Dyskusyjna sprawa. Z całą pewnością bezdyskusyjną kwestią i żadnym zaskoczeniem jest fakt, iż najgorzej jest pod względem opieki zdrowotnej - 40 miejsce spośród uwzględnianych 47. Jeśli chodzi o pozostałe kategorie to klasyfikacja prezentuje się następująco: 35 miejsce pod względem siły nabywczej pieniądza, 24 miejsce pod względem stosunku zarobków do cen nieruchomości, 18 miejsce pod względem czasu dojazdu do pracy, 25 miejsce pod względem zanieczyszczenia i 27 miejsce biorąc pod uwagę klimat. Trzeba przyznać, iż patrząc na niektóre z powyższych lokat można się mocno zdziwić. Gdzie zatem żyje się najlepiej? Pierwsze miejsce zajmuje Wellington, które wyprzedza Edynburg oraz Wiedeń. Gdzie najgorzej? Idąc od końca jest to Manila, Kuala Lumpur oraz Mumbaj.

Oprócz rankingu jakości życia autorzy przygotowali szereg innych zestawień w których Warszawa plasuje się jeszcze wyżej. Jednym z nich jest "tania randka" - tutaj nasza stolica zajmuje 9 miejsce. Autorzy uwzględniają przejazdy taksówkami, obiad w restauracji dla dwojga, bilety do kina oraz kilka piw - zgodnie z przedstawionymi liczbami taki wieczór nie powinien kosztować więcej niż niecałe 53 dolary, podczas gdy w zajmującym ostatnie miejsce Zurychu ta sama randka będzie kosztować około 196 dolarów. Oczywiście musimy pamiętać, że w szwajcarskim mieście mamy do czynienia z zupełnie innymi zarobkami i siłą nabywczą pieniądza. Wróćmy do innych ciekawych rankingów. Najtańsze piwo w sąsiednim barze? Warszawa plasuje się na 5 miejscu - 2,3 USD, przy 9,9 USD w znajdującym się na ostatnim miejscu Oslo. Bilet miesięczny na środek publicznego transportu - w tej klasyfikacji zajmujemy 8 miejsce - koszt około 29 USD, podczas gdy Londynie trzeba liczyć się z kosztem 174 USD. Biorąc pod uwagę wszystkie rankingi umieszczone w raporcie w jednym z nich naszej stolicy udało się nawet wskoczyć na podium. Mianowicie chodzi o cenę za jeden dzień spędzony w pięciogwiazdkowym hotelu (154 USD) - tutaj wyprzedza nas tylko Istambuł (141,9 USD), z kolei listę zamyka Mediolan (716,1 USD). Niekoniecznie jest to powód do zadowolenia, czy dumy, bowiem po dokonaniu opłat za mieszkanie, dwóm osobom mieszkających razem, na inne wydatki pozostaje 543 USD - w Zurychu kwota ta wynosi 4,616 USD. Nietrudno obliczyć, że osoba na co dzień mieszkająca w szwajcarskim mieście będzie mogła pozwolić sobie na znacznie więcej przyjeżdżając do stolicy naszego kraju, aniżeli jej stały, przeciętny mieszkaniec. Jeśli jesteście ciekawi pozostałych rankingów - myślę, że nie ma sensu opisywać tutaj każdego z osobna to odsyłam Was do miejsca, o którym wspomniałem wyżej.