Najbardziej znany jubiler na świecie Tiffany (TIF  ) niedawno podsumował zamknięty solidny rok finansowy, który wskazuje, że spółka wypracowała rekordową sprzedaż w skali całego świata.

Pomimo, że dla spółki na giełdzie rok 2018 był dosyć trudny, w tym czasie akcje odbyły daleką podróż 'tam i z powrotem', Tiffany & Co. jako firma, według opublikowanego raportu za rok finansowy 2018, wypracowała rekordowe 4,4 mld USD przychodów. Jednak gigant branży biżuterii podał również mniej ekscytujące wieści dla akcjonariuszy przewidując obniżoną rentowność i spowolnienie wzrostu przychodów. Rynek mimo wszystko przyjął wiadomości z zadowoleniem, a akcje spółki powróciły nad poziom 100 USD. Od początku roku spółka podrożała na parkietach aż o 28%.

W gruncie rzeczy nie było niespodzianki, ponieważ analitycy prognozowali słabsze wyniki giganta. Zgodnie z oczekiwaniami detalista biżuterii wskazał na słabnący popyt na wielu kluczowych rynkach, w tym w Stanach Zjednoczonych, gdzie sprzedaż nie rozwija się, a w Chinach czy Europie odnotowano lekki spadek. Jedynie klienci z Japonii (15% ogółu sprzedaży) chętniej kupowali kolczyki i pierścionki, niż w analogicznym okresie rok temu. Mimo lekkiego spadku sprzedaży o 1% w całym roku 2018, spółka i tak odnotowała rekordowy wynik, choć jest on niższy od wcześniejszych prognoz zarządu sprzed kilku miesięcy. Jako jeden z powodów zarząd podaje złagodzenie wydatków ze strony lokalnych klientów, a przede wszystkim turystów, w szczególności chińskich podróżnych.

W skali całego roku spółka zarobiła na czysto 268 mln USD, czyli 4,75 USD za akcję. Wprawdzie spółce udało się nieco zwiększyć marże dzięki spadkowi kosztów produkcji oraz odejściu od sprzedaży hurtowej, jednak 'inne koszty sprzedaży' wpłynęły na bilans i dzięki temu sumaryczny wynik jest słabszy od zeszłorocznego (311 mln USD). Zarząd spółki tłumaczy to enigmatycznymi stwierdzeniami o "łagodniejszych trendach w drugiej połowie roku" oraz "niepewności i zmienności rynku".

Prognozy zarządu na rok 2019 są mocno ostrożne, ponieważ kierownictwo przewiduje skromny wzrost o 'niską liczbę jednocyfrową'. Jednak na bardziej precyzyjne szacunki należy poczekać do drugiej połowy roku, głównie dlatego, że Tiffany mierzy się z prognozą niższych zysków w ciągu najbliższych dwóch kwartałów, gdyż trend na rynku jest 'mało konsumpcyjny', a droga biżuteria stanowi potrzebę z dalszego miejsca na liście wydatków.

Tiffany spodziewa się otwarć nowych sklepów w Stanach Zjednoczonych, odświeżenia wystaw i wprowadzenia nowych produktów, natomiast w Chinach rozwijać współpracę z Luxury Pavillion Alibaba - platformy przeznaczonej wyłącznie dla luksusowych marek. Spółka podkreśla fakt znaczenia klienta z Chin, którego średni zakup był 'znacznie wyższy' niż w przypadku konsumentów ze Stanów czy Europy. Ponadto spółka intensywnie pracuje nad rozwojem ekosystemu pionu sprzedaży internetowej, który wprawdzie generuje tylko 7% ogółu sprzedaży, jednak stanowi istotny kanał dystrybucji produktów. Z drugiej strony ekspansja e-commerce zazwyczaj obniża marże firmy, a marże Tiffany są już pod presją.

Wall Street oczekuje, że przychody i zyski Tiffany wzrosną odpowiednio o 3% i 5% w bieżącym roku.